1 sierpnia 2016

Ulubieńcy - Lipiec 2016

     Hejka,
     Ostatni post z tej serii ukazał się dość dawno a byli to ulubieńcy lutego i marca (TU). Muszę przyznać, że w ostatnich miesiącach nie zachwyciło mnie nic do tego stopnia żeby o tym wspominać.
     Inaczej było jednak w tym miesiącu i znalazło się kilka ciekawych perełek, o których warto wspomnieć kilka słów.
     Standardowo moich ulubieńców podzieliłem na kilka kategorii. Bez zbędnego "pitu pitu" przejdźmy jednak do konkretów.

     KSIĄŻKA, FILM, TV



     Jeśli chodzi o pierwszą kategorię to mam tu tak zwanego "odgrzewanego kotleta" bo film, o którym chcę wspomnieć oglądałem już niezliczone razy. Są jednak takie filmy, do których lubimy wracać i co jakiś czas oglądamy z zaciekawieniem tak jak robilibyśmy  to pierwszy raz.
    "Masz wiadomość" (bo to właśnie ten film mam na myśli) to produkcja z 1998 roku z gatunku komedii romantycznych. Film opowiada o parze, która poznaje się przez internet. Ona jest właścicielką odziedziczonej po matce małej księgarni, On to bogaty właściciel sieci księgarni... co było dalej musicie zobaczyć sami. Po grubszym zastanowieniu już sam nie wiem czy film ten uwielbiam tak ze względu na historię, czy za piękne zdjęcia Nowego Jorku, które możemy w nim zobaczyć.

     ZAPACH


     Jeśli chodzi o zapach do domu lipiec upłynął mi pod znakiem kokosa, soczystej mandarynki i orchidei a to wszystko za sprawą świecy z Bath and Body Works - Palm Beach.

     FASHION



     Lato to bezapelacyjnie czas wygody i zakładania na siebie wszystkiego co nie krępuje naszych ruchów, jest lekkie i przewiewne. Skupmy się jednak dziś na obuwiu. W ubiegłym roku moje serce należało do Birkenstocków (które nota bene nadal bardzo uwielbiam). Jednak w tym roku pokochałem espadryle. Długo zajęło mi znalezienie idealnych bo z uwagi na małą stopę wszystkie, które mierzyłem zjeżdżały mi ze stopy. Swoją idealną parę znalazłem jednak z Zarze. Solidnie wykonane, skórzane i co najważniejsze idealnie trzymają się na stopie nie powodując tego okropnego uczucia irytacji kiedy idziesz a but zsuwa Ci się ze stopy.

     MUZYKA
     Lipiec należał do The Cranberries.






     GADŻET

     Gadżetem, który skradł moje serce w lipcu i zapewne będzie nim władać przez kolejne miesiące jest bezprzewodowy głośnik (Bluetooth, NFC) "Sound Blaster Roar" marki Creative. 
     Już od dłuższego czasu rozglądałem się za jakimś głośnikiem, który nie tylko będzie wydobywać z siebie rewelacyjny dźwięk, ale i będzie minimalistyczny w wyglądzie. Nie zawiodłem się. Dźwięk płynący z tego cudeńka jest czysty, potężny (to wszystko za sprawą systemu składającego się z dwóch wzmacniaczy i pięciu przetworników) a funkcja "TeraBass" rewelacyjnie podbija bass. Co do wyglądu spójrzcie sami, czy ten minimalistyczny wygląd nie zachwyca ? Ja jestem usatysfakcjonowany tym cudeńkiem w 100% zarówno jakością dźwięku jak i wyglądem.

Pozdrawiam :]


2 komentarze:

  1. Espadrylki są super! A Cranberries też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz wiadomość. Uwielbiam ten film ! A espadryle fantastyczne :D Dan szuka od jakiegoś czasu ale na jego wielkie stopy to ja nie wiem czy kiedykolwiek coś znajdzie haha :D

    Zapraszam na niecodziennego bloga pary :))
    KLIK

    OdpowiedzUsuń