2 lutego 2017

Ulubieńcy ostatnich miesięcy

     Witajcie,
     Ostatni post tego typu ukazał się w lipcu, dlatego też dziś wpadam do Was z porcją ulubieńców. Znajdzie się coś do poczytania, coś do posłuchania i wiele innych perełek, które mogę Wam z czystym sumieniem polecić.

     KSIĄŻKA, FILM, TV

     Jesień i zima to zdecydowania pory roku, w których potęguje  się u mnie chęć do sięgnięcia po ciekawą książkę i spędzenia z nią długich wieczorów. Chyba nie ma nic przyjemniejszego od kubka gorącej herbaty, czegoś dobrego do przekąszenia i ciekawej książki. Dziś polecę Wam kilka tytułów, które wciągnęły mnie ostatnio totalnie.



     "Harry Potter i przeklęte dziecko" to propozycja numer jeden. Świat magii wykreowany przez J.K. Rowling albo się kocha albo nienawidzi. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Jakaż była moja radość kiedy dowiedziałem się, że szykuje się ósma część przygód o Harrym. Początkowo jednak byłem sceptycznie nastawiony do wydania książki w formie scenariusza sztuki. Jednak kiedy książka znalazła się już w moich rękach i zacząłem ją czytać i ponownie mogłem się przenieść w ten magiczny świat nie miało to dla mnie najmniejszego znaczenia. Nie chcę streszczać tu treści książki bo nie chcę psuć frajdy z czytania wszystkim, którzy mają to jeszcze przed sobą. Mogę jedynie zapewnić wszystkich miłośników sagi o Harrym Potterze, że się nie zawiodą. Jedynym minusem tej książki jest to, że bardzo szybko się ją czyta i pozostaje pewien niedosyt.


     "Sekrety Twin Peaks" Marka Frosta to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów tego kultowego serialu (kto nie oglądał radzę jak najszybciej nadrobić). Książka jest swego rodzaju pomostem między wydarzeniami sprzed 25 lat a tym co czeka nas w nowym sezonie, który pojawić ma się wiosną 2017 r. Wydawca zapowiada, że przeczytanie książki jest niezbędne do zrozumienia tego co wydarzyć ma się w nowym sezonie serialu.
     Przeczytałem. Nie żałuję. I już nie mogę doczekać się wiosny 2017 r.


     Trzecia pozycja, którą śmiało mogę Wam polecić to coś dla miłośników Nowego Jorku. Kto dłużej obserwuje mojego bloga ten wie, że czytam wszystko co możliwe o tym mieście. Nie ukrywam też, że jest to moje marzenie podróżnicze, które mam zamiar kiedyś zrealizować.
    "Z Nowym Jorkiem na NY" autorstwa Magdaleny Muszyńskiej - Chafitz to fantastycznie napisany przewodnik po mieście, które nigdy nie śpi. Z książki dowiemy się na przykład dlaczego taksówki w NY są żółte? Z jakiego miejsca jest najlepszy widok na Manhattan? Jak poruszać się po nowojorskim metrze? Jakie aplikacje ściągnąć na swój telefon? i wiele innych ciekawych i bardzo przydatnych informacji. Kiedy już będę wyruszać na moje wojaże po NY na pewno w mojej walizce znajdzie się miejsce na ów pozycję.


     Dwie ostatnie pozycje (Marie Tourell Soderberg "Hygge Duńska Sztuka Szczęścia", Meik Wiking "Hygge Klucz Do Szczęścia") to książki o ostatnio tak bardzo modnym "hygge". Można by powiedzieć, że to książki "o niczym", ale po przeczytaniu ich człowiek zwraca uwagę na drobne przyjemności, o których tak często zapomina się w pędzie dnia codziennego. Powiedzcie sami czy jest coś przyjemniejszego od spędzenia wieczoru przy świecach w fotelu z dobrą książką gdy za oknem pana deszcz lub śnieg ? Czy jest coś przyjemniejszego od spędzenia wieczoru z przyjaciółmi przy lampce wina i świecach ? Często jednak zapominamy o takich przyjemnościach i nasze życie staje się rutyną, która głownie kręci się wokół pracy. Uwagę trzeba też zwrócić na wydanie tych książek, które jest po prostu przepiękne i idealnie nada się na prezent. Jeśli jednak planujecie zakupić którąś z nich dla siebie to polecam Wam bardziej tą mniejszą, jak dla mnie jest ciekawiej wydana i oprócz pięknych zdjęć i ilustracji znajdziecie w niej więcej do poczytania.

     ZAPACH



     Zapach ostatnich miesięcy, szczególnie tych jesiennych, chłodnych wieczorów to "Marshmallow Fireside" z Bath and Body Works. Jak sama nazwa wskazuje jest to zapach słodkich pianek, palonego drewna z domieszką kremowej wanilii. Zapach bardzo przyjemny dla naszego nosa. Nie drażni i nie irytuje nas swoją obecnością. W ciepłe miesiące bym się raczej na niego nie zdecydował. Zdecydowanie jest to zapach na chłodne jesienne i zimowe wieczory. Ma w sobie coś takiego, że kiedy za oknem wieje, pada otula nas i daje uczucie ciepła. Polecam.


     Jeśli ktoś marzy z kolei o przeniesieniu się do drewnianego domku w górach w środku zimowego lasu to zapach "Winter" Bath and Body Works mu to z pewnością ułatwi. Gdzieś, kiedyś słyszałem, że białe świece są mniej intensywne od tych z kolorowym woskiem. W przypadku tej świecy się to jednak nie sprawdza. Zapach "Winter" jest bardzo intensywny, ale jednocześnie nie jest przytłaczający i duszący. Mieszanka białego lasu, igieł sosnowych, klementynek i przypraw doskonale otula nasze wnętrza i nadaje im przytulności kiedy za oknem pada śnieg a termometr pokazuje nam temperaturę grubo na minusie.

    KOSMETYKI



     Olejek z drzewa herbacianego bo o nim będzie mowa to po prostu coś genialnego !!! Każdy/każda z nas miał do czynienia z pojawiającymi się cholernie bolącymi podskórnymi gulami (pryszczami?), które irytują człowieka zarówno pod względem estetycznym, ale i potrafią dać się we znaki przez ból i dyskomfort jaki powodują. Ja w ostatnim czasie miałem ich więcej niż zwykle. Jeden zniknął, pojawił się następny. Wkurzenie sięgnęło zenitu. Dużo w ostatnim czasie czytałem w necie jak sobie z takimi "nieprzyjacielami" poradzić i gdzieś w końcu trafiłem na olejek z drzewa herbacianego. Poczytałem o nim więcej, zamówiłem i zacząłem używać. Jeśli miałbym powiedzieć coś krótko na jego temat to powiedziałbym tylko tyle, że każdy powinien go mieć w swoim domu. Cena? Niecałe 10 zł a działa cuda. Ja przetestowałem go na razie na różnego rodzaju wypryski i radzi sobie z nimi doskonale. Bardzo ładnie wysusza je, łagodzi zaczerwienienia i stany zapalne skóry i przede wszystkim łagodzi ból.
     Dzięki swym właściwością antyseptycznym, dezynfekującym, przeciwzapalnym, przeciwwirusowym, bakteriobójczym i grzybobójczym jego zastosowanie nie zna granic. Idealnie sprawdzi się między innymi przy opryszczce, bólach mięśni i stawów, grzybicy stóp, trądziku, bólu głowy, zatok, przeziębieniu, zapaleniu dziąseł i wielu innych.
     Jego minusem może być zapach, ale zapewniam Was, że jest on do przyzwyczajenia.

     MUZYKA









     COŚ DOBREGO


     "Coś dobrego" to nowa kategoria w moich ulubieńcach i będzie się ona skupiać po prostu na dobrych rzeczach, które łechcą nasze podniebienie.
     Dziś mam coś dobrego do kawy. Ciastka Milka "Sensations" to prawdziwa czekoladowa boba dla wszystkich łasuchów. Polecam spróbować.

Pozdrawiam :]

8 komentarzy:

  1. ale świetne zdjęcia robisz, podoba mi się ich klimat :) i te układanki z ubrań też mega.
    Książek nie znam, ale hygge oglądałam w sklepie i mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, miło mi to czytać. A z książkami polecam się zapoznać :)

      Usuń
  2. Widzę, że masz doby gust zarówno jeśli chodzi o literaturę, jak i muzykę. Też z utęsknieniem czekam na nowy sezon Twin Peaks.
    Obserwuję i będę tu wpadać częściej!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na KONKURS!^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo miło mi to czytać :)

      Usuń
  3. Czas spróbować tych ciastek Milka :) Piękne zdjęcia

    Zapraszam na bloga i wspólnej obserwacji
    http://fashionlikealife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post, uwielbiam ulubieńców!
    A piosenka "shape of you" to również mój faworyt!

    OdpowiedzUsuń